poniedziałek, 29 września 2014

Weekend dla ducha i ciała

Po pracowitym tygodniu po raz kolejny przekonałam się, jak wiele wytchnienia daje mi woda. Wystarczy, że przez chwilę posiedzę nad brzegiem rzeki lub jeziora, popatrzę ja cudowny błękit i od razu czuję się lepiej, wraca optymizm, a ja wiem, że poradzę sobie ze wszystkim, co ześle mi los. Korzystam z każdej chwili, by garściami czerpać moc natury, zwłaszcza, że jesień w tym roku obdarowuje nas słońcem, ciepłem i soczystymi kolorami opadających liści.


To właśnie wtedy, kiedy jestem zrelaksowana, wyciszona, daleka od codziennego zgiełku miasta, podejmuję najważniejsze decyzje. Zatapiam się w ciszę słuchając serca, które podpowiada mi, która droga jest dla mnie najlepsza. To własnie te chwile kreują najpiękniejsze wydarzenia w moim życiu. Pozbawiona energii strachu, niepewności, obawy o jutro, skupiam się na tym, co najpiękniejsze i co daje mi najwięcej radości. Potęga ciszy wyłącza negatywne głosy w mojej głowie i pozwala mi głęboko odbierać piękno każdej chwili. To właśnie wtedy czuję, że ogromna moc Wszechświata otacza mnie całą, pozwalając żyć tak, aby otaczać się wibracjami szczęścia i radości każdego dnia. 

9 komentarzy:

  1. właśnie tego szczęścia i radości na każdy dzień na każdą chwilę Ci życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam szum wody i jej błękit. Zawsze niesamowicie mnie relaksuje. Życzę spokojnego weekendu i naładowania akumulatorów na cały tydzień ☺

    OdpowiedzUsuń
  3. Sądzę, że każdy ma własny sposób na naładowanie akumulatorów wyciszenie ;) dla mnie to zdecydowanie książka :P
    Pozdrawiam, zapraszam do siebie:
    www.znitkaoksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ładnie napisane:) Czasami dobrze jest się wyłączyć choć na chwilę i przemyśleć pewne decyzje. Ostatnio u mnie w mieście znalazłam fajne miejsce. Szkoda tylko, że jest tak daleko ;(

    Zapraszam Cię do mnie na nowy post, a w nim również ankieta. Serdecznie zachęcam do odpowiedzenia na kilka pytań związanych z moim blogiem. Obiecuję, ze nie zajmie Ci to dłużej niż trzy minuty, a bardzo mi pomoże. Pozdrawiam

    www.agentgirlblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj podobnie mam. Obecnie nie mam dostępu do dobrodziejstw natury z rodzinnych stron nad czym ubolewam ale za kazdym wracam nad doline baryczy by zatracac sie w nurcie rzeki z odglosami zwierząt w tle. Najlepsze ukojenie - balsam dla duszy

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też lubię czasem wyjechać gdzieś na weekend i kompletnie odciąć się od wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też lubię wypoczywać nad wodą, a najbardziej nad brzegiem morza.

    OdpowiedzUsuń
  8. A co to za trzyletnia cisza? ;)

    OdpowiedzUsuń