Po pracowitym tygodniu po raz kolejny przekonałam się, jak
wiele wytchnienia daje mi woda. Wystarczy, że przez chwilę posiedzę nad
brzegiem rzeki lub jeziora, popatrzę ja cudowny błękit i od razu czuję się lepiej,
wraca optymizm, a ja wiem, że poradzę sobie ze wszystkim, co ześle mi los.
Korzystam z każdej chwili, by garściami czerpać moc natury, zwłaszcza, że
jesień w tym roku obdarowuje nas słońcem, ciepłem i soczystymi kolorami
opadających liści.
To właśnie wtedy, kiedy jestem zrelaksowana, wyciszona, daleka
od codziennego zgiełku miasta, podejmuję najważniejsze decyzje. Zatapiam się w
ciszę słuchając serca, które podpowiada mi, która droga jest dla mnie
najlepsza. To własnie te chwile kreują najpiękniejsze wydarzenia w moim życiu.
Pozbawiona energii strachu, niepewności, obawy o jutro, skupiam się na tym, co
najpiękniejsze i co daje mi najwięcej radości. Potęga ciszy wyłącza negatywne
głosy w mojej głowie i pozwala mi głęboko odbierać piękno każdej chwili. To
właśnie wtedy czuję, że ogromna moc Wszechświata otacza mnie całą, pozwalając
żyć tak, aby otaczać się wibracjami szczęścia i radości każdego dnia.

właśnie tego szczęścia i radości na każdy dzień na każdą chwilę Ci życzę
OdpowiedzUsuńUwielbiam szum wody i jej błękit. Zawsze niesamowicie mnie relaksuje. Życzę spokojnego weekendu i naładowania akumulatorów na cały tydzień ☺
OdpowiedzUsuńSądzę, że każdy ma własny sposób na naładowanie akumulatorów wyciszenie ;) dla mnie to zdecydowanie książka :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, zapraszam do siebie:
www.znitkaoksiazkach.blogspot.com
ładnie napisane:) Czasami dobrze jest się wyłączyć choć na chwilę i przemyśleć pewne decyzje. Ostatnio u mnie w mieście znalazłam fajne miejsce. Szkoda tylko, że jest tak daleko ;(
OdpowiedzUsuńZapraszam Cię do mnie na nowy post, a w nim również ankieta. Serdecznie zachęcam do odpowiedzenia na kilka pytań związanych z moim blogiem. Obiecuję, ze nie zajmie Ci to dłużej niż trzy minuty, a bardzo mi pomoże. Pozdrawiam
www.agentgirlblog.blogspot.com
Oj podobnie mam. Obecnie nie mam dostępu do dobrodziejstw natury z rodzinnych stron nad czym ubolewam ale za kazdym wracam nad doline baryczy by zatracac sie w nurcie rzeki z odglosami zwierząt w tle. Najlepsze ukojenie - balsam dla duszy
OdpowiedzUsuńJa też lubię czasem wyjechać gdzieś na weekend i kompletnie odciąć się od wszystkiego :)
OdpowiedzUsuńTeż lubię wypoczywać nad wodą, a najbardziej nad brzegiem morza.
OdpowiedzUsuńA co to za trzyletnia cisza? ;)
OdpowiedzUsuńHalo, halo?!
OdpowiedzUsuń