Przeczytałam niedawno, że mężczyźni aplikują na wysokie
stanowiska nawet wtedy, kiedy nie spełniają wszystkich kryteriów, których
wymaga pracodawca. Z kobietami jest dokładnie na odwrót. Mogą mieć naprawdę
wyjątkowe kwalifikacje, wieloletnie doświadczenie i wszelkie pożądane umiejętności,
a jednak gdzieś w głębi siebie wierzą, że nie zasługują na dobrze płatną pracę,
bezlitośnie porównują się z innymi i nie ukrywajmy, zwykle porównania te nie
wypadają na ich korzyść.
Przyznaję się bez bicia, też łatwiej mi wymienić wady niż
swoje zalety. Ooooo, wad mogłabym wyliczyć kilkanaście. Nie doceniałam swojej
pracy, twierdziłam, że to nic wielkiego, każdy mógłby to robić. Pewnie wiele
kobiet zna takie sytuacje. Niedawno jednak przyszła do mnie inspiracja, w jaki
sposób poradzić sobie z tym wyzwaniem – postanowiłam stworzyć TYGODNIOWY
DZIENNIK OSIĄGNIĘĆ. Każdego tygodnia wypisuję wszystko, czego dokonałam, co udało
mi się zrobić, z czego jestem zadowolona. I nieważne, że czasem są to drobiazgi
– pyszny sernik czy wykonany telefon, który odsuwałam w czasie, bo odczuwałam
lęk przed trudną rozmową. Okazuje się, że radzę sobie lepiej niż mi się
wydawało i aby być dumną z dobrze przeżytego dnia, niekoniecznie muszę
codziennie wymyślać paliwo rakietowe.

Masz rację, ja też nie umiem wymienić tyle swoich zalet co wad. Kobiety chyba tak mają... :(
OdpowiedzUsuńSuper pomysł z tym dziennikiem! :)