środa, 27 sierpnia 2014

W poszukiwaniu odpowiedzi

Długo dojrzewałam do założenia bloga. Ta myśl kiełkowała we mnie już od dawna, jednak wciąż nie znajdowałam w sobie odwagi, aby wykonać ten pierwszy krok.
Ostatnie dni obudziły we mnie chęć, by wreszcie zacząć pisać o tym, co mi w duszy gra. Mimo pośpiechu i wielu zdarzeń, znalazłam czas, by zagłębić się w sobie, odkryć, co sprawia, że w moim życiu powtarzają się sekwencje zdarzeń. Bohaterowie czasem są ci sami, czasem się zmieniają, lecz scenariusz wciąż zawiera podobne sceny. Jakbym ciągle oglądała ten sam film, może po lekkim "tuningu".

Przez ostatnie kilka lat pracowałam nad transformacją nawyków i zachowań, które sprawiały, że rządziły mną emocje. Nie muszę dodawać, że nie chodzi tu o te, które uskrzydlają, pozwalają pokonywać góry. Już dawno zauważyłam, że świat jest moim lustrzanym odbiciem. To, co wysyłam, wraca do mnie, zwykle z większą mocą. Co zatem zrobić, by świadomie otaczać się dobrem, kiedy negatywne myśli potrafią zepsuć cały dzień? A w głowie wciąż odtwarza się to, co boli. Jak sprawić, by zniknęli toksyczni ludzie i trudne sytuacje? Czy to, że stają na mojej drodze oznacza, że mam w sobie jakąś toksynę? Na te i inne pytania wciąż szukam odpowiedzi. Z każdym dniem odkrywają się przede mną, sprawiając, że podróż ta jest coraz bardziej fascynująca.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz