Zodiakalnemu Bykowi trudno uwierzyć w to, co niewidoczne dla oczu. Od lat z zapamiętaniem poszukuję dowodów naukowych na to, co ludzie, żyjący blisko natury, wiedzieli od zawsze. Myśl kreuje rzeczywistość... no tak, ale czy w tej sytuacji muszę je kontrolować? Jak to zrobić, kiedy jakaś natrętna myśl opanuje mnie całą i nie chce puścić? Sposób odnalazł się dzięki książce "Metoda dwupunktowa dla każdego" i opisanemu w niej doświadczeniu. Działa, przekonajcie się sami :) Kiedy tylko dopadają mnie wątpliwości, wykonuję poniższe ćwiczenie.
Wydłużanie palca
Ułóż dłonie obok siebie, tak, jakbyś trzymał przed sobą otwartą książkę. Dłonie powinny znajdować się na jednakowej wysokości. Następnie złóż ręce razem (jak do modlitwy) i zwróć uwagę, czy palce środkowe są jednakowej długości. Połóż rękę na kolanie i całą uwagę skieruj na środkowy palec. Utwórz intencję: "Mój środkowy palec jest teraz dłuższy. Rozluźnij się i pozostań przez chwilę w tym stanie. Następnie złóż ręce i porównaj długość palców.
Udało się?
piątek, 29 sierpnia 2014
środa, 27 sierpnia 2014
W poszukiwaniu odpowiedzi
Długo dojrzewałam do założenia bloga. Ta myśl kiełkowała we mnie już od dawna, jednak wciąż nie znajdowałam w sobie odwagi, aby wykonać ten pierwszy krok.
Ostatnie dni obudziły we mnie chęć, by wreszcie zacząć pisać o tym, co mi w duszy gra. Mimo pośpiechu i wielu zdarzeń, znalazłam czas, by zagłębić się w sobie, odkryć, co sprawia, że w moim życiu powtarzają się sekwencje zdarzeń. Bohaterowie czasem są ci sami, czasem się zmieniają, lecz scenariusz wciąż zawiera podobne sceny. Jakbym ciągle oglądała ten sam film, może po lekkim "tuningu".
Przez ostatnie kilka lat pracowałam nad transformacją nawyków i zachowań, które sprawiały, że rządziły mną emocje. Nie muszę dodawać, że nie chodzi tu o te, które uskrzydlają, pozwalają pokonywać góry. Już dawno zauważyłam, że świat jest moim lustrzanym odbiciem. To, co wysyłam, wraca do mnie, zwykle z większą mocą. Co zatem zrobić, by świadomie otaczać się dobrem, kiedy negatywne myśli potrafią zepsuć cały dzień? A w głowie wciąż odtwarza się to, co boli. Jak sprawić, by zniknęli toksyczni ludzie i trudne sytuacje? Czy to, że stają na mojej drodze oznacza, że mam w sobie jakąś toksynę? Na te i inne pytania wciąż szukam odpowiedzi. Z każdym dniem odkrywają się przede mną, sprawiając, że podróż ta jest coraz bardziej fascynująca.
Ostatnie dni obudziły we mnie chęć, by wreszcie zacząć pisać o tym, co mi w duszy gra. Mimo pośpiechu i wielu zdarzeń, znalazłam czas, by zagłębić się w sobie, odkryć, co sprawia, że w moim życiu powtarzają się sekwencje zdarzeń. Bohaterowie czasem są ci sami, czasem się zmieniają, lecz scenariusz wciąż zawiera podobne sceny. Jakbym ciągle oglądała ten sam film, może po lekkim "tuningu".
Przez ostatnie kilka lat pracowałam nad transformacją nawyków i zachowań, które sprawiały, że rządziły mną emocje. Nie muszę dodawać, że nie chodzi tu o te, które uskrzydlają, pozwalają pokonywać góry. Już dawno zauważyłam, że świat jest moim lustrzanym odbiciem. To, co wysyłam, wraca do mnie, zwykle z większą mocą. Co zatem zrobić, by świadomie otaczać się dobrem, kiedy negatywne myśli potrafią zepsuć cały dzień? A w głowie wciąż odtwarza się to, co boli. Jak sprawić, by zniknęli toksyczni ludzie i trudne sytuacje? Czy to, że stają na mojej drodze oznacza, że mam w sobie jakąś toksynę? Na te i inne pytania wciąż szukam odpowiedzi. Z każdym dniem odkrywają się przede mną, sprawiając, że podróż ta jest coraz bardziej fascynująca.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)